Kawiarnia Fawory
Nie wiem, czy jeszcze ktoś pamięta taką mini aferkę z zamierzchłych internetowych czasów, kiedy to Pan Ikea użył fragmentu piosenki muzyka Kazika jako tytułu blogowego posta, a muzyk Kazik odwdzięczył się pismem od kancelarii prawnej o nadużyciu, naruszeniu, spowodowaniu i domaganiu się.

Pozostaje nadzieja, że Muniek Staszczyk a) nigdy nie przeczyta tego wpisu, a jeżeli przeczyta to b) będzie miał głęboko wywalone na to, że ktoś użył fragmentu, który dawno wszedł do języka jako stały związek frazeologiczny i nie będzie mnie ciągał po sądach. Muńku, proszę. Jeżeli chodzi o Żoli, to nie mam takiego ostrego sentymentu, jak do lodów na Francuskiej i ogródków działkowych za kanałkiem wystawowym, ale w ramach mikroturystyki i lata w mieście można sobie podjechać piętnaście minut metrem od centrum i spędzić miło niedzielkę. Każdy inny dzień tygodnia też, jeżeli się ma mniej normowany czas pracy. Żoliborz chyba nie ma takiego stężenia zabytków przedwojennego modernizmu na metr kwadratowych, jak Saska Kępa, ale leniwe snucie się po uliczkach żywcem wyciętych z małomiasteczkowej Polski lat dwudziestych (taka fantazja architektów dwudziestolecia) trochę przenosi w czasie, a trochę wywołuje ukłucie zazdrości i myśl “mieszkałabym”.

Fajne miejsca na Żoliborz - winnice mołdawskie

Fajne miejsca na Żoliborzu – gdzie na kawę, lunch, spacer i wino?
Przedwojenne osiedla na Żoliborzu

Większość mieszkańców Warszawy niemająca specjalnych interesów w tej dzielnicy nie zapuszcza się dalej, niż na główne przelotówki – Słowackiego, Mickiewicza czy Kasprowicza. Tymczasem urok Żoliborza chowa się na pamiętających dwudziestolecie międzywojenne osiedlach (niewiele mających z moim pierwszym skojarzeniem z tym słowem, to jest jebutnym blokiem z wielkiej płyty). Na Żoliborzu Dziennikarskim, Urzędniczym i Oficerskim mieszają się szeregowce, miniatury tradycyjnych dworków, zabudowa typowa dla małych miasteczek, modernistyczne wille, a nawet parę domów w stylu toskańskim. O dziwo – wszystko do siebie pasuje, pewnie także za sprawą dużej ilości zieleni i pięknych, dużych ogrodów. Trochę to wszystko brzmi jak atrakcje dla emerytowanych japońskich turystów, ale spaceruje się przyjemnie także jak się jest polską trzydziestką(ish).

Fajne miejsca na Żoliborzu - Żoliborz Oficerski

Fajne miejsca na Żoliborzu - Żoliborz Dziennikarski

Fajne miejsca na Żoliborzu - Żoliborz Oficerski

Żoliborz Dziennikarski, Ul. Dziennikarska

Żoliborz Urzędniczy, ul. Wieniawskiego

Żoliborz Oficerski, plac Słoneczny

Havana Cafe Bar

Nowe miejsce przy Słowackiego, zaraz za placem Wilsona, będące niejako kontynuacją kawiarni funkcjonującej tu od lat siedemdziesiątych. Stylistyka lekko nawiązująca do okresu minionego, ale delikatnie i z dużą klasą, żadne tam plakaty z przodownikami pracy na ścianach, drewno i przecudne terazzo w roli barowej lady. Za kartę odpowiedzialna jest Maria Przybyszewska, którą warszawskie gastro zna z chociażby występów w nowym Opasłym Tomie, a zjeść można śniadanko, lunch i kolację z drineczkami, albo po prostu tak jak ja wpaść na obłędną jagodziankę (lub raczej: pół kilo jagód w cienkim cieście, dużo kruszonki). Plus za luźną atmosferę i baristę, który jako żywo przypominał mi Adama Drivera w Patersonie.

Fajne miejsca na Żoliborzu - Havana

Fajne miejsca na Żoliborzu - Havana

Havana Cafe Bar, Słowackiego 16/18/6 piętro

Prochownia Żoliborz, park Żeromskiego

Zabrzmi to jak zabrzmi, ale byłam w Prochowni wiele razy i ani razu nie zamówiłam nic do jedzenia, więc trudno mi się wypowiadać o kuchni. Piwo i cydr wszędzie smakują podobnie, ale Prochownia wygrywa położeniem w Parku Żeromskiego, fajną atmosferą (chociaż znajdą się marudzący na pretensjonalną obsługę, mi się nie zdarzyło odnotować) i wydarzeniami. Do Prochowni można wpaść na koncert, kino letnie, jogę czy stand-up, w większości niebiletowane i dostępne na zasadzie kto pierwszy ten lepszy. Pełna lista  wydarzeń na profilu fb Prochowni.

Fajne miejsca na Żoliborzu - Prochownia

Prochownia Żoliborz, Czarnieckiego 51

Teatr Komedia

Teraz trwa teatralny martwy sezon, ale już od września można wpaść i zobaczyć na deskach ulubionych aktorów – grywają tu chociażby Tomasz Dedek, Weronika Książkiewicz, Grażyna Wolszczak czy Marta Wierzbicka, w lekkim, komediowym repertuarze.

Fajne miejsca na Żoliborzu - teatr Komedia

Teatr Komedia, Słowackiego 19a

Bistro Jaskółka

Nie ukrywam, że rekonesans w Jaskółce jeszcze przede mną, więc nie wiem, czy smaczne. Na pewno warte odnotowania jako w pełni wegańska żoliborska miejscówka, serwująca opcje śniadaniowe, lunchowe i kolacyjne. Ja się raczej nie wybieram w stronę weganizmu ze względu na moją głęboką miłość do masełka, twarogu śmietankowego i śmierdzących serów, ale nie przeszkadza mi to w wizytach w wegańskich miejscach. W ogóle Warszawa już drugi rok jest na piątym miejscu w rankingu najbardziej vegan-friendly miast w Europie (pod względem ilości miejscówek w pełni wegańskich), a foodiesowe europejskie bloginie nazywają nas wegańskim Berlinem Wschodu, więc nic tylko się cieszyć. Keep goin’, Warszawo.

Fajne miejsca na Żoliborzu - Bistro Jaskółka

Bistro Jaskółka, Plac Wilsona 4

Ulica Płatnicza

Kolejna ulica z fajnym klimatem, z domkami w dworkowym stylu z lat dwudziestych, brukową kostką i uwaga, hit, gazowymi latarniami, nadal działającymi. Bardzo ładnie i bardzo retro, oraz pod numerem 59 mieszkała Kora Jackowska, dom łatwo rozpoznać po neonie z fragmentem jej piosenki. Administracyjnie już Bielany, ale klimat bardzo żoliborski, no i blisko.

Dom Kory Jackowskiej, Płatnicza 59.

Ulica Płatnicza

Cafe de la Poste

Kawiarnia Fawory

Są w internecie zagorzali fani tutejszych śniadań, ja się nieco rozczarowałam, ale tylko dlatego, że lubię w knajpach dostać coś, czego sama albo nie umiem zrobić, albo jest zbyt praco i czasochłonne.Tu dostałam sadzone, pokrojone warzywa i pastę do pieczywa, chociaż muszę oddać sprawiedliwość – nie było to niesmaczne. Jestem za to fanką tutejszego słodkiego (bostocki z migdałami) oraz kawusi w wersjach klasycznych i nowoczesnych (pyszne nitro).

Fajne miejsca na Żoliborzu - Fawory

Kawiarnia Fawory, Mickiewicza 21

Secret Life Café

Ja jestem chyba trochę uprzedzona przez lekko pretensjonalną obsługę (przynajmniej na taką trafiałam), ale kawusi i śniadanku nie miałam nic do zarzucenia. W okresie letnim można się powylegiwać na leżaku z widokiem na Teatr Komedia (oczywiście, jeżeli przyjdziecie odpowiednio wcześnie, żeby ten leżak zająć, bo Secret Life Cafe to jedna z najbardziej popularnych żoliborskich miejscówek).

Fajne miejsca na Żoliborzu - Secret Life Cafe

Secret Life Cafe,  Słowackiego 15/19

 

Cafe de la Poste

Kawałek Paryża na Starych Bielanach, przy placu Konfederacji. Sam plac też jest wart kilku fotek, podobnie jak na Starym Żoliborzu architektura sprawia, że można się tu poczuć jak w małym miasteczku gdzieś na wschodzie Polski. Bistro stworzył kilka lat temu rodowity Francuz, i nadal panują tu francuskie zwyczaje. Dostaniemy wypiekane na miejscu croissanty, typowe francuskie desery (czekoladowy fondant, tartaletki czy mille-feuilles), sandwiche z home-made bagietek i francuskie sery. Ceny w porządku, jak na Warszawę – takie rzeczy jak espresso za pięć złotych owszem widuję, ale na południu Europy, nie w Polsce. Agata mówi, że mam podkreślić, że to Bielany, nie Żoli. Podkreślam!

Cafe de la Poste, Schroegera 72

 Cafe de la Poste

Cafe de la Poste

Targ Śniadaniowy

Samej koncepcji nie mogę nic zarzucić (zresztą, jest dość fajna i dość świeża, z podobnych koncepcji w Europie przychodzi mi do głowy tylko madrycki Mercado de Motores, połączony z pchlim targiem, ale działający tylko w pierwszy weekend miesiąca). Atmosfera i pomysł na spędzanie weekendowych przedpołudni na kocyku z dziećmi/pieskami/przyjaciółmi/mamą/babcią także uważam za godny pochwały, natomiast z  cenami komuś peron mocno odjechał. Dwóm naleśnikom za trzydzieści zeta mówię zdecydowane nie (nawet jeżeli trafia do mnie część argumentów Piotra z Wrocławskich Podróży Kulinarnych, dwa naleśniki za trzydzieści zeta nadal uważam za rozbój w biały dzień). Natomiast na kawkę i leżaczek zawsze można.

Fajne miejsca na Żoliborzu - targ Śniadaniowy

Targ Śniadaniowy Żoliborz, al. Wojska Polskiego

Lodziarnia Ulica Baśniowa

Kolejka w letnie weekendy wychodzi za drzwi i zakręca, co jest chyba najlepszą rekomendacją. Poziom tłustości i kremowości zbliżony do włoskich (tzn. tych robionych przez Włochów we Włoszech, nie że to kręcone świństwo z automatu), robione na miejscu i istnieje nawet podejrzenie, że nie z proszku.

Lodziarnia Ulica Baśniowa, Wojska Polskiego 41