Karkonosze na weekend

Mam tę przyjemną właściwość, że równie dobrze czuję się w dużych miastach przy różowym drinku i tapaskach, co na kompletnym zadupiu, bez makijażu, z włosami potraktowanymi suchym szamponem i w ubłoconych butach górskich.

Z racji mieszkania na płaskim i nudnym Mazowszu (no serio, tu nic nie ma, wierzby rosochate, szyldoza, dom-kostka, rzepak i lotnisko w Modlinie) częściej idę w tapaski, niż w ubłocone buty na zadupiu, wzdychając i zazdroszcząc mieszkańcom Dolnego Śląska. Ci nie dość, że mają urozmaicony krajobraz (rzepak też mają, ale na wzgórzach, wtedy jest ładniej), to jeszcze tyle weekendowych możliwości ubrudzenia butów i używania suchego szamponu, że w jednym wpisie mi się nie zmieściły. Na nartach nie jeżdżę, bo bym jeszcze od początku grudnia zieleniała z zazdrości, że mogą na szybkie narty. No więc drinki drinkami, tapaski tapaskami, ale od kiedy słońce przestało zachodzić o czternastej trzydzieści i jakby nieco cieplej, coraz bardziej mnie ciągnie, żeby odkopać softszelowe ciuchy i wybrać się na południe.

Dolny Śląsk - weekend w górach

Weekend na Dolnym Śląsku – Zamek Książ

Zamek Książ można zwiedzać niekoniecznie w softszelu, ale mogą się pojawić wątpliwości, że jak to zamek, przecież to muzeum, muzea są dla wycieczek szkolnych i emerytów. Ewentualnie chodzi się do nich z mamą, jak przywiozą grafiki Picassa. Też mi się tak wydawało, przejeżdżałam kilka razy i patrzyłam na drogowskaz do Książa z pogardliwą wyższością, odkładając ewentualną wizytę na moment, kiedy będę w wieku muzealno-sanatoryjnym. Potem przeczytałam “Ciemno, prawie noc” Joanny Bator (właśnie wchodzi do kin adaptacja, tu można obejrzeć zwiastun, nie mam pojęcia, czemu przeniesiono Szczeliniec Wielki pod Wałbrzych). Do lektury można mieć zastrzeżenia, ale nie jest ona głupia, wchodzi jak nóż w ciepłe masło, no i w roli głównej występuje między innymi Zamek Książ. Natychmiast zapragnęłam zwiedzania i zrobiłam to przy pierwszej lepszej okazji. Z praktycznych tipów, to jeżeli ktoś dostaje alergicznej wysypki w obecności głośnych grup zorganizowanych (ja), należy unikać prime time’u (długie weekendy, nie daj bosz majówki, sierpniówki, słoneczne niedziele w środku dnia) i udać się tam wcześnie, najlepiej piętnaście minut przed otwarciem kas biletowych. Co do samego zamku, nie ma co się rozpisywać, trzeba zobaczyć. Jest bardzo dobrze utrzymany i daje całkiem niezłe pojęcie o tym, jak żyły niemieckie rodziny magnackie jeszcze sto lat temu (myślę, że nawet Kulczykowie wypadliby w porównaniu dość marnie). Oprócz samego zamku warto odwiedzić palmiarnię, zbudowaną dla ostatniej właścicielki Książa – księżnej Daisy (świetna kobieta, jak na swoje czasy turbo feministka i lewaczka, oczywiście w stopniu, w jakim można tak powiedzieć o angielskiej arystokratce spowinowaconej z brytyjską koroną). Skoro już jesteśmy przy księżnej Daisy, to przy okazji wizyty w okolicy, warto też przejechać się na spacer do pobliskiego Szczawna, przedwojennego uzdrowiska, rozbudowanego z inicjatywy księżnej. Teraz spotkamy głównie kuracjuszy z NFZ brylujących po dansingach, ale nadal czuć dawny klimat.

Weekend na Dolnym Śląsku - Zamek Książ

Weekend na Dolnym Śląsku - Zamek Książ

Weekend na Dolnym Śląsku - Zamek Książ

Zamek Książ, bilet normalny 35 PLN, można kupić przez internet

Weekend na Dolnym Śląsku – Dolina Bobru

Fajna opcja na jednodniową wycieczkę z Wrocławia, albo nawet pobyt weekendowy, bo w okolicach jest naprawdę dużo ciekawych, kameralnych pensjonatów i agroturystyk. Bobrem można spływać kajakiem. Nie spływałam, ale spływałabym bo jest ładnie, pusto, oraz bez kebabów i rozwodnionego browara za każdym załomem (moja mazurska trauma). Jeździłam za to dużo samochodem, zatrzymując się przy zaporach wodnych, punktach widokowych, pomościkach, opuszczonych niemieckich cmentarzach i ruinach zamków, było fajnie. Z zamków mniej zrujnowanych, w okolicach jest też Zamek Czocha, mniej magnacki niż Książ i bez pereł księżnej Daisy, ale też ciekawy (i można z pieskiem).

Weekend na Dolnym Śląsku - Zamek Czocha

Zamek Czocha, bilet normalny 20 PLN

Weekend na Dolnym Śląsku – Karkonoski Park Narodowy

Najbardziej uczęszczany szlak w Karkonoszach prowadzi na Śnieżkę. Mi się nie udało ani razu, przy pierwszym podejściu droga była tak oblodzona, że po dziesięciu minutach zrobiłam w tył zwrot, nie dochodząc nawet do miejsca, gdzie płaci się za wstęp do Karkonoskiego Parku Narodowego. Drugi raz postanowiłam zignorować prognozę pogody, mówiącą że odczuwalna na górze to coś około minus trzydziestu. Po zaparkowaniu na dole i wyjściu z samochodu powiedziałam dużo brzydkich wyrazów i czym prędzej wsiadłam z powrotem. Ja wiem, że nie ma złej pogody, co najwyżej złe ciuchy, moje były złe. Wróciłam do Warszawy i kupiłam sobie kurtkę certyfikowaną na minus czterdzieści, bardzo się przydaje, wreszcie nie jest mi zimno, kiedy w lutowe poranki czekam na czterysta jeden. Żal mi tej Śnieżki, bo Karkonosze są piękne, a tu dodatkowo po drodze mamy jedno z najpiękniej położonych polskich schronisk, to jest Samotnię. Można zostawić samochód na dole i rozłożyć hasanie na dwa dni.

Udało mi się za to ze szlakiem na Śnieżne Kotły, który jest przepiękny, przez co oczywiście walą na niego tłumy. Żeby uniknąć tłumów, warto wziąć chociaż jeden dzień urlaubu i zrobić to na przykład w poniedziałek rano. Przy czym można obrać jedną z dwóch opcji: emerycko-rodzinną, polegającą na wjechaniu kolejką na Szrenicę i spacerku z widokiem, oraz standardową, wymagającą odrobinę kondycji, dwóch litrów wody na łeb i batoników czekoladowych. Dobra mapa tu, wszystko można sobie ładnie wyliczyć i dobrze się przygotować. Po więcej zapraszam na blogaski górskie, tu jest na przykład bardzo ładny karkonoski top ten.Trochę celowo pomijam natomiast najbardziej oblegane karkonoskie punkty interesu, to jest wodospady Kamieńczyka i Szklarki, bo raz że trudno się dopchać do barierek, żeby je zobaczyć, a dwa – od wodospadów to jest jednak Słowenia i Alpy Julijskie, ale o tym przy innej okazji.

Weekend na Dolnym Śląsku - Karkonosze

Weekend na Dolnym Śląsku – noclegi z klimatem

Minęły te czasy, kiedy mi było wszystko jedno, gdzie śpię, byleby wino się nie kończyło, albo było blisko do sklepu. Z wyjątkiem miejsc, gdzie zdecydowanie fajniej jest spać w namiocie (parki narodowe w RPA, na przykład), lubię mieć ładnie, klimatycznie, z dobrym jedzeniem i fajnym towarzystwem. Na Dolnym Śląsku jest mnóstwo kameralnych miejscówek spełniających te kryteria, a przy okazji nie puszczających nikogo z torbami. Tym razem wybrałam te, które oprócz klimatu znane są z dobrej kuchni.

Weekend na Dolnym Śląsku – Willa Drewniana Róża

Absolutny hit, kameralna willa i domki w Karkonoszach, blisko Karkonoskiego Parku Narodowego i szlaku na Śnieżne Kotły, a jednocześnie na uboczu i z dala od zatłoczonego w sezonie Karpacza czy Szklarskiej Poręby. Nocować można w willi, ale dla mnie hitem są piękne domki nad stawem (w którym można się kąpać, yay!). Śniadania i kolacje są przygotowywane z lokalnych i ekologicznych produktów, a śniadanie można zamówić do pokoju/domku w formie kosza piknikowego (dla śpiochów). Willa jest kids friendly, więc jeżeli bym chciała się nastawiać na romantyczny pobyt na łonie, omijałabym terminy bliskie ferii i szkolnych wakacji. Dobra wiadomość dla rodziców jest taka, że dla dzieci jest fajnie wyposażona sala zabaw z mini ścianką wspinaczkową, więc jest szansa, że pociechom wyczerpią się akumulatory, zanim będzie się trzeba ratować odpalaniem tableta. Dla dużych dzieci jest też sauna i mini spa.

Willa Drewniana Róża, wszystkie zdjęcia ze strony pensjonatu: https://www.drewnianaroza.pl

Weekend na Dolnym Śląsku Willa Drewniana Róża

Drewniana Róża - wnętrza

Weekend na Dolnym Śląsku Drewniana Róża

Weekend na Dolnym Śląsku – Willa Greta

Super miejsce z niesamowitą historią, od końca XIX wieku należące do tej samej rodziny o niemiecko-polskich korzeniach. Oprócz klimatycznych noclegów w starym śląskim domu, Willa Greta prowadzi restaurację wyróżnioną obecnością w żółtym przewodniku kulinarnym Gault&Millau. Większość produktów używanych w kuchni pochodzi albo z własnego gospodarstwa, albo od lokalnych dostawców. Lokalizacja też bardzo dobra – blisko Rudawy Janowickie, Książ i przyległości, dolina Bobru, w Karkonosze kawałek (ale chciałabym mieć taki kawałek,  google mówi, że czterdzieści pięć minut do Karpacza).

Villa Greta - zewnąrz

Villa Greta pokoje

Weekend na Dolnym Śląsku - restauracja Villa Greta

Willa Greta,wszystkie zdjęcia ze strony pensjonatu: https://www.villagreta.pl/

Weekend na Dolnym Śląsku – Folwark Wrzosowka

Przepiękny dom wakacyjny – można wynająć cały, ale dostępne są też apartamenty i pokoje gościnne. Mają piękną bibliotekę, salę gier dla dorosłych, pokój do zabawy dla dzieci, ale mnie najbardziej przekonuje mini spa – dwie sauny i wielka wanna z hydromasażem z widokiem na Karkonosze. Folwark Wrzosówka jest też znany z organizowanych w doskonale wyposażonej kuchni warsztatów kulinarnych w nietypowych opcjach (w tym roku była już na przykład kuchnia węgierska, a w maju w planach jest kaukaska, więcej szczegółów na stronie). No i najlepsze: mają owieczki, śliczne są. Położenie: w małej wsi Kłopotnica, ale blisko Karkonoszy i naprawdę pięknej Doliny Bobru.

Folwark Wrzosówka - wnętrze

Folwark Wrzosówka - weekend na Dolnym Śląsku

Pokój Folwark Wrzosówka

Folwark Wrzosowka, wszystkie zdjęcia ze strony pensjonatu: https://folwarkwrzosowka.pl/

Weekend na Dolnym Śląsku – Dzikie róże

Odrestaurowane gospodarstwo wiejskie (udokumentowane początki domu to XVI wiek), wyposażone w oryginalne dolnośląskie meble i sprzęty gospodarcze – najstarsze z XVIII wieku. Wystarczy zerknąć na zdjęcia, żeby zobaczyć, że właściciele wkładają w to miejsce mnóstwo energii i miłości. Wszystko utrzymane jest w klimacie rustykalnym (ale w dobrym i oryginalnym stylu, żadnych chińskich dekupaży i shabby chic ze sklepu za cztery złote!). Kuchnia wegetariańska, oparta na własnych produktach i zasadzie slow food – od lokalnych dostawców (dość powiedzieć, że oglądając zdjęcia mam ochotę ugryźć monitor).

Weekened na Dolnym Śląsku Dzikie Róże

Weekend na Dolnym Śląsku Dzikie Róże

Dzikie róże, wszystkie zdjęcia ze strony pensjonatu: http://www.dzikieroze.pl/index.php